Jak to się stało? Koszty zakupu folii bąbelkowej nie są wysokie i wie o tym każdy, kto ją zamawiał czy chociażby zaglądał na stronę naszego sklepu internetowego. Jej cena przyczyniła się także do obniżenia kosztów badań laboratoryjnych. Zamiast plastikowych płytek z dołkami wprowadzono właśnie ją.

George Whitesides z Harvardy poszukiwał takiego produktu, który będzie charakteryzowała wysoka jakość, łatwa dostępność i lekkość. Szybko okazało się, że wszystkie te warunki spełnia właśnie folia, której my używamy do opakowywania naszych przesyłek lub do wyściełania kartonowych kopert.

Tym sposobem zastąpiła ona standardowe płytki z 96-oma dołkami, które stosowało się zwykle do próbek o małej objętości. Argumentem przemawiającym za jej użyciem była także sterylność wnętrza pęcherzyków. Kosztowna aparatura do sterylizacja okazała się w tym wypadku zbędna, a koszty obniżyły się jeszcze bardziej!

Badacze nakłuwają folię, wprowadzają do niej badaną substancję i zasklepiają drobny otwór przy pomocy preparatu do… utwardzania paznokci. Dzięki temu, że folia jest przezroczysta, bez przeszkód możemy na przykład zbadać jej odczynnik poprzez próbę zmiany koloru.

Folia bąbelkowa jest szczególnie pomocna w przypadku testów wykrywających anemię czy cukrzycę.

Źródło.